Przez natłok zajęć przed przerwą wakacyjną, dawno nie było tu nic nowego! Śpieszę to nadrobić. Na temat dzisiejszego posta wybrałam podstawy fotografii kulinarnej. Mały poradnik, który mam nadzieję przyda się początkującym blogerom i wzbogaci wakacyjne posty.

Wielu blogerów kulinarnych, ale nie tylko, choć wkłada wiele pracy w pisane przez siebie artykuły, zapomina o najważniejszej rzeczy – estetyce! Nic tak nie przyciąga czytelnika, jak ładne zdjęcie, zachęcające do przeczytania posta. Choć prezentowane potrawy mogą być niezwykle smaczne, źle zrobione zdjęcie nie odda ich walorów, a może nawet zniechęci do przetestowania przepisu i odstraszy czytelnika. Co zrobić, aby temu zapobiec i zatrzymać przy sobie odwiedzających?

 

Po pierwsze światło.

Sięgnę tutaj do podstawowej definicji fotografii, czyli “malowania światłem”. Dlaczego? Bo nie ma nic gorszego niż ciemne, pozbawione kolorów zdjęcie, które jest w dodatku poruszone. A przy niedostatku światła, bez statywu, będzie poruszone, bo matryca potrzebuje więcej czasu dla migawki. Potrzebujemy dużo światła. Nie zapominajmy, że nasz aparat nie zrobi niczego za nas. Darujmy sobie też robienie zdjęć w ciemnej kuchni, przy górnym oświetleniu, albo z dodatkiem wbudowanego flasha. NIE! Takie zabiegi masakrują zdjęcie. Nie tylko uzyskamy brzydki kolor fotografii, ale również nieprzyjemne cienie, które zepsują całe ujęcie. Nie musimy posiadać też specjalistycznego studia. Wykorzystajmy to, co daje nam natura, czyli światło zastane. Białe światło dziennie i biała, gładka firanka w oknie, to nasza najlepsza, darmowa lampa z dyfuzorem. Pamiętajmy jedynie, by nie było to bezpośrednie światło słoneczne, takie światło zadziała jak flash i rzuci zbyt mocne cienie. Starajmy się również robić zdjęcia przy ładnej pogodzie. Jeśli za oknem jest bardzo pochmurno, w domu może być zbyt ciemno.

 

 

Przysuńmy sobie krzesło lub stół jak najbliżej okna. Jeśli nie mamy takiego w kuchni, idźmy do salonu lub sypialni. Tam, gdzie nasze pomieszczenie jest najjaśniejsze. Jeśli mamy statyw, użyjmy go. Nie zaszkodzi, a uzyskamy pewność, że zdjęcie nie będzie poruszone. Możemy wykorzystać również samowyzwalacz, aby uniknąć drgań aparatu. Nie musimy posiadać od razu najlepszej lustrzanki. Zwykła cyfrówka lub nawet telefon z dużą rozdzielczością, również są w stanie zrobić dobre zdjęcie na bloga, jeśli zadbamy o dobre światło. Ustawmy się z aparatem bokiem do okna, tak by światło nie padało bezpośrednio na obiektyw, ale na potrawę. Cień światła wciąż się pojawia, ale jest dużo lżejszy. Jak zniwelować go jeszcze bardziej? Zakupmy prostą, srebrną, składaną blendę, możemy taką nabyć już od ok. 30 zł w sklepach fotograficznych. Ustawmy ją po drugiej stronie fotografowanej potrawy, tak by kierowała na nią światło odbite, wpadające z okna, ale również tak, by cienie zrobiły się możliwie jak najmniej widoczne. W ostateczności zamiast blendy możemy użyć srebrną osłonkę z przedniej szyby samochodu, białą kartkę naklejoną na karton lub folię aluminiową.

 

 

Po drugie kompozycja.

Gdy okiełznamy już światło, a nasza fotografia zrobi się jasna i ostra, zapewne zauważymy, że naszej potrawie wciąż czegoś brakuje. Jest jakoś nudno, prawda? Tutaj z pomocą przychodzi kompozycja. Fotografia to sztuka, dajmy się ponieść fantazji. Nie stawiajmy potrawy na brzydkim dywanie, czy brudnym stole. Estetyka jest najważniejsza. Postawmy ją na białym stole, ładnym obrusie, który nie ma wzorów i nie odwraca od niej uwagi, albo drewnianych deskach, podobnych do tych, które wykorzystałam do zdjęcia. Możecie zrobić je sobie sami, polecam zajrzeć do starszego wpisu o tle do fotografii. Dodajmy też kilka fajnych elementów, jak np. listek mięty, czy bazylii. W tle ustawmy wykorzystane warzywa, czy owoce. Użyjmy ładnej miseczki, czy talerzyka. Dodajmy widelczyk, czy łyżeczkę. Bądźmy kreatywni! Wszystko to sprawi, że nasza fotografia nabierze życia. Eksperymentujmy z ustawieniem aparatu. Zróbmy zdjęcie “z lotu ptaka”, albo prostopadle do potrawy, wybierzmy to, które wygląda lepiej, powieśmy ładny materiał w tle lub wykorzystajmy białą ścianę. I pamiętajmy, że potrawa nie zawsze musi być ustawiona centralnie!

 

 

Po trzecie obróbka.

Nawet najlepiej zrobione zdjęcia wymagają z reguły kilku drobnych korekt. Większość darmowych programów np. GiMP posiada możliwość regulacji jasności, kontrastu, nasycenia kolorów oraz wyostrzenia. Dodajmy każdego po trochu, ale nie za dużo, by nie przesadzić 🙂

 

To najważniejsze zasady, jakie należy ogarnąć przy robieniu dobrych zdjęć. Chcielibyście przeczytać o czymś więcej? Piszcie w komentarzu, zarzucajcie efekty swoich prac 🙂 

 

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików Cookies i akceptujesz Politykę Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close